Zgodnie z planem 19 lutego na torze Fiorano odbyła się prezentacja bolidu Ferrari SF-25 na sezon 2025 mistrzostw świata Formuły 1.

Tym razem był to już prawdziwy samochód, który najprawdopodobniej przyjedzie na przedsezonowe testy w Bahrajnie. Nowa konstrukcja wzbudza wiele emocji, głównie z powodu wielu zmian jakie przeszedł bolid Ferrari. Jak wcześniej przyznawał sam Fred Vasseur, SF-25 to w 99% nowa maszyna względem swojego poprzednika. Te słowa znalazły potwierdzenie w rzeczywistości.
– Premiera nowego bolidu to bardzo ekscytujący i dumny moment dla każdego w zespole. Miesiące ciężkiej pracy zostały włożone w SF-25 dzięki wysiłkom każdego w zespole w Maranello i jesteśmy podekscytowani widząc, jak owoc naszych starań nabiera kształtu i przygotowuje się do wyjazdu na tor. W zeszłym sezonie walczyliśmy o tytuł konstruktorów do ostatniego zakrętu i teraz jesteśmy zdeterminowani, aby to wykorzystać, zaczynając od tej solidnej bazy, mając na celu wygranie obu tytułów. Mamy nowy skład kierowców, Lewis dołączył do Charlesa i czujemy się gotowi jako zespół, aby wykonać dodatkowy krok wymagany, aby być najlepszym. Zdajemy sobie sprawę z wyzwań, które nas czekają, ale jesteśmy gotowi dać z siebie wszystko, aby być konkurencyjnymi na najwyższym poziomie, wiedząc, że możemy również liczyć na wsparcie i entuzjazm naszych fanów, którzy zawsze nas inspirują. Teraz nadszedł czas, aby skoncentrować się na zadaniu i pozwolić torowi mówić za siebie. Nie mogę się doczekać rozpoczęcia tego sezonu – powiedział Vasseur podczas prezentacji bolidu.
Przede wszystkim największą zmianą jest nowe przednie zawieszenie. Ferrari postawiło na zawieszenie typu pull-rod, które jest lżejsze i zapewnia niższy środek ciężkości w porównaniu z zawieszeniem typu pish-rod. Jak mówi szef techniczny ekipy z Maranello, Loic Serra:
– […] Przednie zawieszenie typu pull-rod to tylko najbardziej oczywista z wielu znaczących zmian. Możemy się spodziewać, że nadchodzący sezon będzie bardzo wyrównany, a wyniki będą rozstrzygane tysięcznymi częściami sekundy. Jesteśmy gotowi dać z siebie wszystko, aby znaleźć te zyski, nawet te najmniejsze, które mogą zrobić różnicę […].

Takie rozwiązanie znane jest już z konstrukcji McLarena czy Red Bulla.
Jak zauważa Gary Anderson, ekspert do spraw technicznych dla portalu The Race, Ferrari zmieniło także rozstaw przedniej osi kół. W SF-25 przednie opony i zawieszenie jest wysunięte nieco bardziej do przodu. Daje to więcej przestrzeni między kołami, a sekcjami bocznymi co ma skutkować lepszą stabilnością oraz przepływem powietrza.
Duże zmiany dotknęły sekcje boczne i wloty powietrza w nich. Te znacząco się zwiększyły tworząc nieco krótszą, ale szerszą konstrukcję. Ma to zapewnić lepsze chłodzenie podczas jazdy w brudnym powietrzu za innym bolidem, co może okazać się sporym problemem, kiedy spodziewany jest tak wyrównany sezon. Zwiększono wysunięcie płytki z włókna węglowego w okolicach lusterek, a także zachowano niewielki wlot powietrza pod tym głównym tworząc kształt litery P. Zwiększono również podcięcie jakie dzieli sekcje boczne oraz podłogę.
Z tyłu bolidu zniknęła tak zwana „płetwa” znajdująca się nad pokrywą silnika, którą zastąpiono małymi otworami. Podobne rozwiązanie w zeszłym roku zaczęło stosować Alpine i najwyraźniej dział techniczny Ferrari uznał je za wartościowe. Ma to pomóc w cyrkulacji powietrza oraz dalszym chłodzeniu. Powietrze zasysane przez większe wloty musi mieć też więcej miejsca do wylotu. Pogłębiła się także wewnętrza część sekcji bocznych lekko przypominając rozwiązanie znane już z sezonu 2022 i charakterystycznych „wanienek”.

Tylne skrzydło także uległo nowemu podejściu. Dolny płat tylnego skrzydła SF-25 jest ukształtowany w literę V, a więc bardzo podobnie jak McLaren MCL38.
Ferrari zwraca uwagę na rolę jednostki napędowej. Silniki od roku 2022 do 2026 zostały zamrożone pod względem mocy, lecz dozwolona jest ich optymalizacja i praca nad zwiększaniem niezawodności. Właśnie nad tym skupiał się Włoski dział silnikowy podczas przerwy zimowej, jak mówi Enrico Gualtieri, dyrektor działu silnikowego:
– […] Jednostka napędowa na sezon 2025 została opracowana w kontekście przepisów, które zostały zamrożone w 2022 roku, ale nadal jesteśmy w pełni zaangażowani w wydobywanie maksimum z każdego z jej komponentów. Ciężko pracowaliśmy nad wszystkimi strategiami i procedurami kontroli, aby zapewnić, że każdy komponent będzie mógł działać na każdym torze oraz wydarzeniu. Niezawodność pozostaje najwyższym priorytetem i nadal skupiamy się na przygotowaniu, jakości, a także spójności, aby móc osiągać najwyższy poziom na torze […].
Celem Ferrari na ten sezon było opracowanie maszyny, która swoim stylem prowadzenia odpowiadałaby Leclercowi oraz Hamiltonowi. Wstępne informacje pochodzące z Włoskich źródeł donoszą, że kółko wykręcone na Fiorano przez Monakijczyka było o prawie sekundę szybsze niż rok temu. Oczywiście nie należy tego interpretować jako niezwykle wartościową wiadomość, ponieważ nie znamy szczegółów technicznych dotyczących tego przejazdu. Kierowcy Ferrari po testach wypowiadali się jednak dosyć pozytywnie, co nie jest takie oczywiste, jeśli spojrzeć na poprzednie lata.

Już w środę, 26 lutego, zespoły ruszą do pierwszego dnia testów przedsezonowych w Bahrajnie, aby przez 3 dni dowiedzieć się jak najwięcej o swojej konstrukcji. Klasycznie już, nie można wyciągać definitywnych wniosków po tych testach w kontekście całego sezonu, lecz ostatnimi laty zespół, który był najszybszy podczas testów był faktycznie jednym z najszybszych, przynajmniej na początku sezonu.
Zdjęcia: Ferrari