Pomimo że Oscar Piastri zdobył pole position, to Isack Hadjar został gwiazdą kwalifikacji do Grand Prix Holandii. Francuz niespodziewanie wykręcił 4. najlepszy czas, przebijając George’a Russella czy duet Ferrari.
Isack Hadjar ponownie w świetnym stylu pokonał swojego zespołowego partnera i jeszcze raz pokazał wszystkim, że jest najlepszym tegorocznym debiutantem. Francuza należy zdecydowanie docenić za umiejętność bardzo szybkiego zrozumienia charakterystyki bolidu Formuły 1. Hadjar momentalnie złapał rytm w samochodzie Racing Bulls i regularnie jest szybszy od drugiego kierowcy Red Bulla, niezależnie kto nim jest.
Teraz Hadjar potwierdził swój świetny sezon, wykręcając 4. najlepszy czas w kwalifikacjach na torze Zandvoort. To tegoroczny rekord juniora Red Bulla, który nigdy nie wystartował do wyścigu tak wysoko.
– Czuję się świetnie! Niesamowite kwalifikacje. Szczerze mówiąc, wczorajszy dzień był dla mnie kompletną katastrofą, więc nie spodziewałem się tego. Dziś rano czułem się naprawdę dobrze, ale wiedzieliśmy, że awans do Q3 będzie bardzo trudny, a w zasadzie obu nam się udało.
– Liam bardzo mnie naciskał, a ja dałem z siebie wszystko na ostatnim okrążeniu i poskładałem wszystko do kupy. To było świetne okrążenie, więc jestem zadowolony – powiedział Hadjar po kwalifikacjach.
W ciągu ostatnich 5. wyścigów Isack zdobył zaledwie jeden punkt, dlatego tak dobry wynik zaraz po przerwie wakacyjnej mocno podbuduje nastawienie Francuza na następne rundy. Hadjar przyznał, że taki wynik daje mu mnóstwo pewności siebie oraz zaufania do bolidu, który spisuje się bardzo dobrze.
– To daje mi dużo pewności siebie, bo ostatnio czułem, że nasze tempo wyścigowe jest trochę lepsze. Myślę, że samochód jest tu naprawdę w dobrej formie. Liam był całkiem szybki podczas długich przejazdów w piątek, więc to daje nam dużo pewności siebie przed wyścigiem.
– Wyścig powinien być prosty, mam dobry widok na zakręt nr 1, a celem jest utrzymanie pozycji i zdobycie dużej liczby punktów – zakończył Hadjar.
W gorszym nastroju był Liam Lawson, któremu nie udało się wycisnąć tyle co Isack. Nowozelandczyk wystartuje jutro z 8. pozycji i do kolegi z zespołu stracił blisko 0,3 sekudny. Lawson wskazuje na brak poprawy swojego czasu między sesją Q2, a Q3, co kosztowało go cenne pozycje startowe.
– Dobrze jest być w Q3. Było bardzo obiecująco przez całe kwalifikacje. Nie wiem dlaczego, ale w Q3 byłem wolniejszy, więc jest kilka rzeczy do sprawdzenia. Myślę, że po Q2 czuliśmy się całkiem dobrze i naturalnie każdy robi krok naprzód w Q3, ale z jakiegoś powodu my nie zrobiliśmy żadnego kroku.
– Opony są tu w Zandvoort bardzo wrażliwe, a znalezienie odpowiedniego balansu przy wietrze jest trudne. Tor jest bardzo wymagający i jutro ważny będzie mocny start, biorąc pod uwagę, jak trudno jest wyprzedzać.
Rodzina Red Bulla może być bardzo zadowolona, że udało im się zablokować drugi rząd startowy, choć martwić może fakt, iż obok Maxa Verstappena ustawi się Isack Hadjar, a nie Yuki Tsunoda.
Fot: Red Bull Content Pool