W tym tygodniu Cadillac oficjalnie potwierdził swój skład kierowców na sezon 2026 mistrzostw świata Formuły 1. Wybrańcami amerykańskiego zespołu zostali ostatecznie doświadczeni Valtteri Bottas oraz Sergio Perez.
Niedługo po ogłoszeniu zawodników Cadillaka, Valtteri Bottas został zapytany o swoje wrażenia związane z powrotem do stawki Formuły 1. Fin nie krył podekscytowania, a także wyraża duże nadzieje związane ze strukturami ekipy.
– Podpisałem kontrakt jakiś czas temu, ale kiedy ogłosili to w Nowym Jorku, wtedy to do mnie dotarło. To prawie takie samo uczucie, jak na początku – jakbym znowu był początkującym kierowcą F1, więc to wspaniałe uczucie. Czuję się jak dziecko.
– To dla mnie naprawdę ekscytujący, interesujący projekt. Oczywiście, mają już świetną strukturę. Mają wielkie plany na przyszłość, a dla mnie bycie częścią czegoś, co można zacząć od zera, nowego zespołu Formuły 1, daje mi mnóstwo możliwości. Wiem, że jest dużo pracy do wykonania, ale myślę, że to naprawdę ekscytujące zaczynać coś nowego i być tego częścią.
Valtteri Bottas mógł być jednak częścią innego projektu. Mowa oczywiście o Audi, gdzie Fin miał być liderem zespołu podczas pierwszych lat rozwoju. Cała koncepcja posypała się jednak, kiedy po 2022 roku z Sauberem pożegnał się Fred Vesseur, a Bottas w oczach nowych szefów odszedł na dalszy plan. W międzyczasie miała miejsce jeszcze gruntowna restruktyryzacja wewnątrz projektu Audi F1, gdzie ostatecznie postawiono na Nico Hulkenberga.
Teraz Bottas otrzyma swoją upragnioną szansę rozpoczęcia całkowicie nowego projektu zespołu. Fin pokłada duże nadzieje w Cadillaku, lecz przestrzega również o tym, aby nie mieć od początku zbyt wysokich oczekiwań. Proces rozwoju ekipy Formuły 1 potrafi być długi i należy go właściwie przeprowadzić.
– Musimy być realistami. Muszę realistycznie podchodzić do celów. Najważniejsze to po pierwsze, być na miejscu na pierwszych testach w styczniu, ukończyć pierwszy wyścig, a potem jakoś to będzie, więc mentalnie przygotowujemy się na najgorsze, że początek będzie trudny, ale nigdy nic nie wiadomo.
Bottas największą szansę upatruje w zmieniających się przepisach aerodynamicznych oraz silnikowych. Jak zawsze przy takiej okazji pojawiają się szanse i możliwości dla mniejszych zespołów, aby dobrze wybrać koncepcję rozwoju bolidu.
– To kolejna zmiana przepisów w Formule 1, dotycząca jednostek napędowych i bolidów, więc mogą pojawić się nowe możliwości, ale będziemy działać krok po kroku. Ciężka praca i oczekiwanie owoców – to będzie mnie napędzać.
– Zespół nie ma granic. Oczywiście, naszym celem jest jak najszybszy postęp. Zespół zostanie w F1 na długo, więc nie będę wyznaczał celu, jeśli chodzi o wynik, ale chcemy widzieć postęp i odnosić sukcesy. Jak powiedziałem, punkt wyjścia może być trudny, ale stamtąd już tylko droga w górę i to jest ekscytujące. Oni podchodzą do sprawy poważnie. Nie chcą skończyć na końcu. I to jest naprawdę budujące i miło to widzieć.
W ramach wczesnego procesu rozwoju Cadillaka, amerykańska ekipa będzie używać starych modeli Ferrari do testów oraz przygotowania operacyjnego. Powiązania z Włochami będą sięgać głębiej, ponieważ Cadillac przez pierwsze lata będzie korzystać z jednostki napędowej Ferrari. Ich plany zakładają, że najwcześniej w sezonie 2028 zbudują swój własny silnik, choć wpływ na to będzie miał także rozwijający się temat powrotu do jednostek napędowych V8.
Fot: Mercedes