Dominacja Ferrari w pierwszym wyścigu WEC. Świetna jazda Roberta Kubicy

Kierowcy Ferrari zdominowali inaugurację sezonu 2025 Długodystansowych Mistrzostw Świata. Pierwszy raz od powrotu do ścigania w WEC zajęli oni wszystkie miejsca na podium. Rewelacyjny wyścig przejechał Robert Kubica.

Ferrari numer 51, za sterami którego zasiadają Antonio Giovinazzi, Alessandro Pier Guidi oraz James Calado, wywalczyło pole position, a drugi samochód o numerze 50 kierowany przez Antonio Fuoco, Miguela Moline i Nicklasa Nielsena startował z trzeciego pola. Zawodnicy ekipy z Maranello zrównali się jednak już w pierwszym zakręcie utrzymując przewagę nad pozostałymi samochodami. Drużyna numer 83 w składzie Robert Kubica, Yifei Ye i Philip Hanson po słabych kwalifikacjach startowała dopiero z ósmego miejsca, jednak samochód pod kierownictwem Polaka szybko odrabiał straty do czołówki.

Start wyścigu

W grze o zwycięstwo do samego końca mogła być jeszcze załoga obu samochodów Cadillaca, lecz między nimi doszło do bardzo nieszczęśliwego kontaktu. Maszyna o numerze 38 podczas neutralizacji niespodziewanie zahamowała, a znajdujący się za nią drugi pojazd Cadillaca numer 12 nie zdążył zareagować i uderzył w tył samochodu swojego kolegi. To wydarzenie zaprzepaściło szansę Cadillaca na zwycięstwo.

Dobry rezultat osiągnęła ekipa BMW zajmując 4. i 7. miejsce, co daje im obecnie drugą pozycję w klasyfikacji producentów. Straty kwalifikacyjne odrobiła Toyota dojeżdżając do mety na 5. i 6. miejscu. Nie był to dobry wyścig dla Porsche, którego najwyższą pozycją jest dopiero 10. Model 963 miał problemy z tempem przez cały czas pobytu w Katarze. Alpine straciło pozycję w wyścigu po całkiem dobrych kwalifikacjach, zabrakło im tempa na długim dystansie. Absolutnie tragiczny debiut zaliczył Aston Martin łapiąc mnóstwo kar i nie dorównując osiągami z żadnym innym Hypercarem. Ekipa Lawrenca Strolla ma jeszcze wiele rzeczy do poprawy przed następną rywalizacją na Imoli.

AF Corse #83 miało nawet szansę na zwycięstwo, kiedy Robert Kubica bronił pozycji przed szybszym Antonio Fuoco, lecz niestety po pit stopach żółte Ferrari wyjechało za #50. Nie był to jednak koniec walki dla kierowcy z Krakowa, który musiał ponownie strzec miejsca drugiego przed jadącym na świeższych oponach Alessandro Pier Guidim z #51. Ostatecznie Polakowi udało się utrzymać przed szybszym samochodem i dał on swojemu zespołowi prywatnemu rewelacyjne drugie miejsce na początek sezonu.

Robert Kubica wykonał tytaniczną pracę jadąc najwięcej czasu wśród kolegów z zespołu oraz ogólnie spośród konkurentów. Polak przejechał w samochodzie blisko 5 z 10 godzin i pokonał 6 stintów. Dla porównania Yifei Ye przebył tylko 2 godziny za kierownicą AF Corse. Prawdopodobnie gdyby nie rewelacyjna jazda Kubicy maszyna #83 rywalizację zakończyłaby na niższej pozycji.

Jestem trochę zmęczony, ostatni wyjazd był długi, prawie 3 godziny w aucie. Było też sporo dyskusji, sporo obowiązków, które nie należą do mnie. Było trochę chaotycznie. Udało się dowieźć drugie miejsce. Myślę, że na to, co mieliśmy do dyspozycji, nie mogliśmy liczyć na więcej. Oczywiście kiedy kończysz blisko pierwszego miejsca zawsze jest pewien niedosyt, ale myślę, że i tak byłoby ciężko wygrać – powiedział po wyścigu Kubica w rozmowie z Cezarym Gutowskim.

Model 499P kompletnie zdominował rywalizację w Katarze zdobywając pole position, a następnie w wyścigu zajmując całe podium. Jest to szczególnie ważna runda, ponieważ jako druga najdłuższa w kalendarzu daje także drugą największą ilość punktów. Tym sposobem Ferrari w klasyfikacji producentów prowadzi z dużą przewagą nad BMW, a AF Corse jest liderem klasyfikacji zespołów prywatnych.

Trójka kierowców załogi numer 50

Przede wszystkim chciałbym podziękować całemu zespołowi za pracę wykonaną zimą, która pozwoliła nam dotrzeć do Kataru z ogromnym potencjałem do wykorzystania. W wyścigu spisaliśmy się bardzo dobrze, zarówno pod względem zarządzania oponami, jak i strategii. To, co osiągnęliśmy dzisiaj, z trzema Ferrari na czołowych pozycjach na koniec wyścigu WEC, przejdzie do historii – powiedział Antonio Fuoco po wyścigu.

Następny wyścig WEC odbędzie się 20 kwietnia na Imoli. Ferrari z pewnością będzie chciało powtórzyć sukces z Kataru podczas swojej domowej rywalizacji.

Zdjęcia: Ferrari

Pozostałe artykuły Wheelspin.news