Wczoraj zakończyły się przedsezonowe testy Formuły 1 w Bahrajnie. Ważną informacją zawsze jest liczba przejechanych kółek, a także ilość ewentualnych problemów. Szczęśliwie, tegoroczne przygotowania na torze przebiegły bez większych awarii, ale za to z kilkoma dosyć absurdalnymi sytuacjami, takimi jak brak prądu, zbita szyba czy autobus na środku toru. Zespołu uniknęły zatrzymania bolidu podczas jazdy i wszelkie problemy były rozwiązywane w boksie.
Niestety testy nie dają jasnej odpowiedzi na pytania o to kto jest najszybszy czy najwolniejszy. Niemniej jednak na podstawie danych oraz „testu oka” da się snuć pierwsze przewidywania. Najważniejsze zatem po testach są suche dane jakie otrzymaliśmy po 24 godzinach jazd.
Poniżej znajduje się tabela z najlepszym czasem kierowcy z każdego dnia testów, opona na której dany czas uzyskał oraz łączna liczba okrążeń jakie przejechał:
Kierowca | 1. Dzień: Czas (opona); okrążenia | 2. Dzień: Czas (opona); okrążenia | 3. Dzień: Czas (opona); okrążenia |
Carlos Sainz | 1:30:955 (C3); 68 | 1:29:348 (C3); 127 | – |
Lewis Hamilton | 1:31:834 (C3); 70 | 1:29:379 (C3); 45 | 1:30:345 (C4); 47 |
Charles Leclerc | 1:30:878 (C3); 71 | 1:29:431 (C3); 83 | 1:30:811 (C3); 66 |
George Russell | 1:30:587 (C3); 70 | 1:29:788 (C3); 71 | 1:29:545 (C3); 91 |
Max Verstappen | 1:30:674 (C3); 74 | – | 1:29:566 (C3); 81 |
Alex Albon | 1:31:573 (C3); 63 | – | 1:29:650 (C4); 127 |
Kimi Antonelli | 1:31:428 (C3); 78 | 1:29:784 (C3); 87 | 1:30:888 (C3); 61 |
Oscar Piastri | 1:32:084 (C3); 66 | 1:30:821 (C3); 44 | 1:29:940 (C3); 85 |
Pierre Gasly | 1:31:353 (C3); 72 | 1:30:430 (C3); 40 | 1:30:040 (C3); 84 |
Lance Stroll | 1:31:949 (C3); 42 | 1:30:229 (C3); 57 | 1:31:699 (C3); 34 |
Liam Lawson | 1:31:560 (C3); 58 | 1:30:252 (C3); 91 | – |
Jack Doohan | 1:31:481 (C3); 68 | 1:30:368 (C3); 80 | 1:31:239 (C3); 61 |
Lando Norris | 1:30:430 (C3); 52 | 1:30:882 (C3); 77 | 1:30:943 (C3); 57 |
Yuki Tsunoda | 1:31:610 (C3); 78 | 1:30:793 (C3): 46 | 1:30:497 (C3); 87 |
Isack Hadjar | 1:31:631 (C3); 76 | 1:30:675 (C4); 94 | 1:31:761 (C3); 73 |
Fernando Alonso | 1:31:874 (C3); 46 | 1:30:700 (C3); 45 | 1:32:084 (C3); 49 |
Esteban Ocon | 1:33:600 (C3); 88 | 1:33:071 (C3); 69 | 1:30:728 (C4); 103 |
Gabriel Bortoleto | 1:31:690 (C3); 59 | 1:31:057 (C3); 80 | 1:32:147 (C3); 35 |
Nico Hulkenberg | 1:32:169 (C3); 55 | 1:31:457 (C3); 56 | 1:31:726 (C3); 69 |
Oliver Bearman | 1:35:522 (C2); 72 | 1:34:372 (C3); 66 | 1:32:361 (C3); 59 |
Najwięcej kilometrów pokonał zespół Mercedesa, a najmniej Red Bulla. Właśnie w stajni z Austrii występowały drobne problemy z wyciekiem wody, które jednak nie okazały się bardzo poważne. Ważnym wydarzeniem trzeciego dnia testów było przywiezienie przez Red Bulla nowego przedniego skrzydła oraz górnej pokrywy silnika z większymi wlotami chłodzącymi. Poprawki te najprawdopodobniej przyniosły wzrost osiągów, jednak jak mówi sam dyrektor techniczny Pierre Wache, Red Bull ma większy problem. Jego zdaniem bolid RB21 dalej nie jest w pełni stabilny, co było widać szczególnie w drugim sektorze, gdzie występują wolne zakręty. Oznaczałoby to, że ekipa z Milton Keynes nie uporała się z problemami RB20. Nieco bardziej pozytywnie wypowiedział się Max Verstappen, mówiąc o dobrze wykonanej pracy.

Eksperci w roli faworyta stawiają McLarena. Bolid MCL39 wyglądał bardzo dobrze podczas długich przejazdów, a jeden ze stintów Lando Norrisa był szybszy o niemal 0.5 sekundy na okrążeniu w porównaniu do rywali. Nie wiemy jednak jaki miał wtedy ustawiony tryb pracy silnika ani nie znamy ilości paliwa. Kierowcy McLarena jako słabość tegorocznej konstrukcji wskazują niestabilną tylną oś. Poza tym jednak w teście oka stajnia z Woking wypadła bardzo dobrze. Ich bolid ma mocny przód, rzadko wpada w poślizg i oddaje intencje kierowcy.
Zagadkowy jest także bolid Ferrari. SF-25 potrafi wykręcić szybki czas, a nowe części przywiezione na ten rok wyglądają jakby działały. Nie wiemy wiele o ich długich przejazdach, jednak prawdopodobnie są tak dobre jak w ubiegłym sezonie. Eksperci wskazują na bardzo dużą prędkość w szybkich zakrętach oraz na prostych. Nieco gorzej ma wyglądać sprawa z wolniejszymi zakrętami, jednak jest to cecha charakterystyczna dla tej całej generacji bolidów. SF-25 sprawiał wrażenie stabilnego, a Charles Leclerc i Lewis Hamilton wypowiadają się pozytywnie o przebiegu testów. Można wyczytać, że w Maranello panują raczej lepsze emocje niż na przykład w sezonie 2023.
Dobrze wygląda tegoroczna maszyna przygotowania przez Mercedesa. Kimi Antonelli oraz George Russell wykręcili dużo okrążeń i zawsze udało im się być w czołówce czasów. Toto Wolff nieco narzekał na warunki jakie panują podczas testów, szczególnie w związku z temperaturą. Ponownie potwierdza się zasada, która mówi o tym, że bolid Mercedesa jest szybki tylko w niższych temperaturach. Pomimo, że trzeci dzień był cieplejszy, to Russell swój najlepszy czas uzyskał już po lekkim ochłodzeniu. W16 wygląda stabilnie i w rękach zawodników z Brackley może być konkurencyjny.

Pozytywną niespodzianką jest z pewnością ekipa Williamsa. Ich bolid sprawia wrażenie stabilnego i dosyć szybkiego. Dość powiedzieć, że Carlos Sainz uzyskał najlepszy czas całych testów. Oczywiście był to najpewniej przejazd nastawiony tylko na jak najlepszy wynik, lecz dobrze wyglądali też na dłuższych przejazdach. Można liczyć, że w tym roku będą walczyć o przewodzenie w środku stawki, a nawet okazjonalnie o jakiś lepszy rezultat.
Dobrze zaprezentowało się Alpine, gdzie Pierre Gasly i Jack Doohan wykonali dobrą pracę przed długim sezonem. Z ich kolorowego samochodu już zniknęła część farby, ale można było się tego po nich spodziewać. Co ważne dla składu kierowców, Doohan nie dał żadnego powodu, aby myśleć o jego zastąpieniu. Australijczyk zaprezentował się z dobrej strony. Do ciekawego wydarzenia doszło podczas drugiego dnia testów, kiedy to w motorhome’ie Alpine dostrzeżono Dimitrija Mazepina, a więc Rosyjskiego oligarchę, który jest właścicielem firmy Uralchem. Jest także ojcem Nikity Mazepina, kierowcy Haasa w 2021 roku. Plotki głoszą, że Mazepin chciałby kupić miejsce Alpine i powołać zespół Hitech. Obecnie trwa śledztwo jak dostał się on do padoku, ponieważ nie został zaproszony przez żaden zespół ani jego nazwisko nie widnieje w bazie danych kupców biletów.

Dosyć nijako wypadł Racing Bulls. Bolid wyglądał na mało stabilny, ale Tsunoda i Hadjar pokonali wiele okrążeń. Prawdopodobnie będą zajmować dół środka stawki.
Tych testów za dobre nie może uznać Aston Martin. Przejechali mało okrążeń, ich czasy nie były specjalnie konkurencyjne, a Fernando Alonso i Lance Stroll mieli problemy zdrowotne. Nie pozostaje im już wiele więcej, jak czekać na przyszły rok, zmianę przepisów oraz angaż Adriana Neweya.
W środku stawki zakręci się jeszcze ekipa Haasa, która pracowała szczególnie dużo nad długimi przejazdami. Problem może stanowić tempo na jednym okrążeniu, jednak ich pełnie osiągów poznamy dopiero w Australii.
Źle wypadł Sauber, ich bolid był nie stabilny, wolny i nieco problematyczny. Musieli spędzić trochę czasu w garażu z powodu awarii mechanicznych. Ewidentnie muszą jeszcze zmienić dział do spraw malowania samochodu, ponieważ wygląda on dużo gorzej niż na grafikach i F175. Zniknął gradient między zielonym i czarnym, a w dodatku wymieniony kolor zielony jest bardziej smutny niż wcześniej. Mattia Binotto oraz Jonathan Wheatley mają ogrom pracy, aby przyszłoroczna ekipa Audi działała dobrze.

Moje wczesne przewidywania na podstawie danych i obejrzanych testów wyglądałyby następująco:
- McLaren
- Ferrari
- Mercedes
- Red Bull
- Williams
- Alpine
- Aston Martin
- Haas
- Racing Bulls
- Sauber

Nadzieją Mercedesa jest ewentualna ponowna niestabilność bolidu Red Bulla oraz Liam Lawson. Nowo Zelandczyk z pewnością nie wypadł źle, jednak nie wygląda na to, jakby miał często walczyć o miejsca na podium. Nie oznacza to skreślenia Maxa Verstappena z walki o tytuł mistrza świata, ponieważ Holender pokazał, że nawet z nie najlepszych bolidem potrafi zwyciężać i walczyć o najwyższe cele.
Początek sezonu nastąpi 16 marca w Melbourne. Niewykluczone, że zespoły przywiozą jakieś nowe części już na pierwszy wyścig. Szczególnie spodziewam się tego po Red Bullu.
Zdjęcie główne: Ferrari