Wczoraj, 6 marca, w Mediolanie miała miejsce uroczystość związana z oficjalną prezentacją kierowców Ferrari na sezon 2025 Formuły 1.
Wydarzenie miało miejsce na słynnym placu Piazza Castello oraz pobliskich uliczkach, które w całości wypełniło niemal 20 tysięcy kibiców Ferrari z całego świata. Charles Leclerc i Lewis Hamilton zasiedli za kierownicą specjalnie pomalowanych bolidów SF90 z 2019 i SF21 z 2021 roku. Zawodnicy wykonali kilka przejazdów po uliczkach oraz głównym placu, a następnie zaprezentowali swoje umiejętności w kręceniu bączków. Mechanicy również mieli swój moment, kiedy to prezentowane były jak najszybsze zmiany upalonych już opon.

– Mediolan znów stworzył dziś niesamowitą atmosferę. Czując całą tę miłość, naprawdę nakręcamy się na nadchodzące mistrzostwa. Przez zimę pracowaliśmy ciężej niż kiedykolwiek, aby być w jak najlepszej formie i mamy nadzieję, że uda nam się osiągnąć świetne wyniki, być może już w Australii – powiedział Charles Leclerc.
Całe wydarzenie miało niesamowitą atmosferę, co pokazuje jak ważne dla Włochów są wyścigi oraz Ferrari. Podobna uroczystość ostatni raz w Mediolanie odbyła się 6 lat temu. Oczywiście poza kierowcami obecny był jeszcze szef zespołu, Fred Vasseur, a także CEO Ferrari – Benedetto Vigna. W wydarzeniu udział wzięli również przedstawiciele banku UniCredit, który jest sponsorem Ferrari i organizatorem imprezy. Za transmisję zadbali dziennikarze telewizji Sky Sports.
– Dziękujemy za wasze wsparcie i za to, że jesteście dzisiaj tutaj. Ten plac jest naprawdę czymś wyjątkowym, a wydarzenia takie jak dzisiejsze przypominają nam, jak silna jest pasja do naszego zespołu. Jesteśmy gotowi na ekscytujący sezon i zapewniam, że damy z siebie wszystko – powiedział Fred Vasseur.
Kulminacyjnym momentem zdecydowanie było wybrzmienie Il Canto degli Italiani, a więc hymnu Włoch pochodzącego z XIX wieku. Jak zawsze, kiedy następuje taka chwila, Piazza Castello zamieniło się w wielki koncert, gdzie każdy fan Ferrari zaczął śpiewać zwrotki hymnu. Przy okazji Leclerc obiecał, że nauczy swojego nowego kolegę z zespołu słów hymnu Włoch.

– Noszenie czerwonych strojów i uczestnictwo w takim wydarzeniu to coś wyjątkowego, podobnie jak bycie tu z wami i oglądanie historycznych samochodów, w tym tych, którymi ścigał się Michael Schumacher. Dzisiaj jest kolejny „pierwszy raz” z innymi, kiedy doświadczam już niezapomnianego sezonu. Nie mogę się doczekać, aby wejść na właściwe tory z tą niezwykłą drużyną. Myślę, że mamy wszystko, czego potrzebujemy, aby walczyć o mistrzostwo świata i wierzę również, że wy, fani, możecie być naszym dodatkowym wyposażeniem. Mam nadzieję, że będziemy się razem świetnie bawić – powiedział Lewis Hamilton, dodając, że obecnie uczy się języka włoskiego.
To kolejne już wydarzenie dla Lewisa Hamiltona w czerwonym stroju Ferrari, a zarazem ostatnie przed pierwszym wyścigiem sezonu 2025 F1 w Australii. Z różnych źródeł docierają najróżniejsze wersje dotyczące możliwego tempa bolid SF-25. Jedna z nich mówi o tym, że nie jest on wcale tak szybki jak przypuszczano i może stanowić nawet czwartą siłę stawki. Druga głosi nieco bardziej umiarkowaną wieść, że samochód Ferrari będzie taki jak na testach, a więc szybki, ale wciąż wolniejszy od McLarena. Trzecia wizja, tym razem optymistyczna mówi, że ekipa z Maranello podczas przygotowań w Bahrajnie specjalnie ukrywała swoje prawdziwe tempo jadąc z niższym trybem silnika czy większą masą, tak aby w Melbourne zaskoczyć rywali. Która z nich jest prawdziwa? Nie wiadomo, odpowiedź o tym na co kierowcy Ferrari mogą liczyć przez kilka pierwszym rund poznamy dopiero na torze. Na pewno na korzyść Włochów gra, najlepszy w całej stawce, duet zawodników i dopóki walka odbywać się będzie tylko w kontekście tytułu mistrza świata konstruktorów mogą być dosyć spokojni o relacje na torze między Leclerciem, a Hamiltonem.

Pierwszy wyścig sezonu już w przyszły weekend o bardzo wczesnych godzinach w Polsce.
Zdjęcia: Ferrari